a pewnego zmielonych

a pewnego dnia, a we wsi celiny, bezbrzeżna łódko, bo się spóźnił na lekkość, bohaterów, brud, chcesz żebym wzięła, ciemność, co jest niechcący, czas leci z taśmy w mgnieniu oka, czas się w nas umówił z nikim, czeluść, człowiek to jest nikt przed tobą, czterech się powiesiło, daleko mu do śpiewu płetwali, do anegdoty, do doskonałości, do góry nogami, do ich parafii trafił zboczeniec, do obrywania liści posągom, do odstraszania komarów, do ołtarza, do po nic, do strzepnięcia, do ust, do zdrapywania łez, drugie tyle, dzieje się tylko raz, formalności ciągnęły się latami, gdzie popadnie, głodnych od urodzenia, grałem w kulki, i chwyta się nagich chłopców, i lizanie po uchu ministranta, i strzelając na oślep, i taką miałam przygodę, inne siostry też biły, innym razem, jaki trup z pana, jakie pytanie taka krew, jechałem, jedno jest pewne, każda rzecz jest żadna, kiedy pupa wystaje ci z wody, kiedy ręcznik zsuwa się, kłamstwo, kobieta, kolejne dziecko, koniec przebiega najpierw, krawiec, krążąc wokół ziemi, krokodyli, krowy, która oświadczyła w obecności świadków, którą wargą się przykryć, lub zabawiają w inny sposób, ma na imię oklaski, ma ptaki na głowie, mam głos, mam krew, mam lęk, mam oczy, mamy siekiery, masz imię – jesteś fikcją, masz kształt – jesteś wersją, mgłą, mogę wyskoczyć z okna, mogę zabijać, możliwość wynajmu sal, mrugając, mucha, na drzewie, na greckich wazach, na koniu, na morzu egejskim, na odludziu, na plaży, na podłogę, na pokładzie zaginionego samolotu, na przedramieniu lewej ręki, na szczycie wysokiego źdźbła trawy, na tylnych łapach, na wróbelku, na wszystkich wojnach, na wysokości ja, nadinspektor, najmądrzejszy z nas, najpiękniejsze jest to że mija, nic nie trwa jest, nie do oderwania od mroku, nie do odróżnienia, nie stoimy ze światem twarzą w twarz, nigdy nie wraca, nigdzie dociera wszędzie przed czasem, oblepiony, od kropek i przecinków, od podobnego, odrzutowce pokradli, opowieść, otula się gnojem, owrzodzenie sromu, panie i parawany, pchle, pejczem, pisała po latach, plecami do przypadku, płynie, po kalahari, po żebrach, pobłogosław też, pochyla się, pod wpływem, podarte, podczas ceremonii, podczas wojny, polując, pomachajcie tatusiowi, potoków, pracownicy, prowadzi rower, przechadza się, przejechany, przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy, przepływa między innymi, prześcieradło się po nim lepi, przez co najmniej milion lat, przez ślepe uczynki, przy hurtowni indyków, przy pustym stole, przygnieciony 30-metrowym krzyżem, przypadkiem, rasy przybłęda, rośnie korzeniami w górę, rozwiązanie, rwie się, są jeszcze wiece, schowamy się w szafie, skulony, słuchając słowików, śmigło, spaceruje, stąd że nie ma żadnego stąd, strąconych, surowym, szkodników pozbywamy się, sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego, szwedzi na kaczki wołają anka, tego się trzymaj, to most zwodzący, tocząc rzeki, traktor wyrównuje piasek, w afryce mieszka, w atomie, w barwach, w czerwonej pieczarze, w drodze, w dziurce od klucza, w głowę 4-latka, w górach ardeńskich, w hołdzie, w indiach, w kierunku macicy, w kierunku nieobranym, w kierunku wskazanym przez policjanta, w kompletnej ciemności pod wodą, w kuchni, w masarni, w masarni fantazja rozpycha się jak ogień, w miłości, w nieprzeniknionym lesie, w podmiejskiej kolejce, w postaci ulewy, w przebłysku samotności, w przedziale węgla, w pudełku po butach, w samborze, w sąsiednim pokoju, w środku nocy, w szyfonowej sukni, w windzie zatrzymanej między piętrami, wciąż nie ma końca ani co z tego, we wczesnej kredzie, we wrześniu, widelcem po szkle, wielkości za późno, wiodący producent wyrobów, wśród 266 papieży, wszystko się wyjaśni po czasie nikomu, wychodzą z fabryki, wypełniony, wyposażeni w specjalne kombinezony, wysoki sąsiedzie, wzdłuż płotu, z biało czerwoną flagą, z łodzi tonącej, z niebieskimi lampasami po bokach, z ręką na sercu, z tych samych mięs, z ukrycia, za pomocą gdyby, zaczyna się, zamiast, zatopionej w bursztynie, zatykają uszy, że nie ma żadnego dlatego, zgodnie ze wskazówkami, zmielonych